czwartek, 19 maja 2011

BHP w ezoteryce


W zasadnie mógłbym pominąć milczeniem ten temat. Być może, piszę ten tekst sobie a muzom. Nawet i w takiej sytuacji, warto go pisać. Wiele razy odwoływałem się do różnych internetowych tekstów, traktujących o szeroko pojętej ezoteryce. To właśnie wspomniane teksty, często wzbudzają mój niepokój, który uważam za uzasadniony. Internet może być kopalnią wiedzy, ale może stać się karykaturą wiedzy tajemnej, a wtedy problem staje się bardzo poważny. Praca z energiami wymaga wielkiej rozwagi, ostrożności, czego nie wszyscy internauci przestrzegają. Niektórzy traktują ezoterykę, jako jedną z wielu ciekawostek, która jak się znudzi, będzie można ją odłożyć, bądź odrzucić, jako coś nieużytecznego. Przed wstąpieniem na tą drogę, trzeba się dobrze zastanowić, zadać sobie pytanie, czy dorosłem by nią podążać.

Jak w każdej pracy, podobnie, a może przede wszystkim, w ezoteryce, przestrzeganie bezpiecznej pracy jest niezwykle ważne. Większość osób, które ,,parają się” ezoteryką dobrze sobie z nią radzą. Jak to robią? Ci bardziej zasobni finansowo, korzystają z różnych kursów, warsztatów, na których oprócz głównego tematu, prowadzący przekazuje uczestnikom solidną porcję wiadomości, które przypominają, co robić, by praca magiczna była bezpieczna. Drugim sposobem – o wiele tańszym, jest korzystanie z fachowej literatury, której nie brakuje w większości księgarń, czy kupno jej poprzez Internet. Osobiście preferują kupno w księgarni, ponieważ bezpośredni kontakt fizyczny pozwala przejrzeć ,,na gorąco’ zawartość książki. Oczywiście, dobór książki to sprawa osobista, ale powinna uwzględniać nasze przygotowanie, stopień zaawansowania w danej dziedzinie. I trzecim, ostatnim sposobem, który zapewni nam bezpieczną pracę magiczną, jest połączenie wiedzy książkowej z doświadczeniami, jakie są naszym udziałem.

Tekst ten powstaje w oparciu o wiedzę zaczerpniętą z książek Ewgienija  Kolesowa oraz własnych doświadczeń, których nagromadziło się dosyć dużo. 


Oto dekalog BHP w ezoteryce:

Do pracy [magicznej] przystępujemy w dobrym zdrowiu oraz w stanie pełnej równowagi duchowej. Kiedy masz temperaturę, jesteś pod wrażeniem kłótni, bądź przeżywasz doznaną przykrość – nie wolno siadać do pracy.
Nie sposób żyć w sterylny sposób, z oczywistych względów, a co z tym idzie - poddawani jesteśmy różnym próbom, które zakłócają naszą energetykę. Wspomniana kłótnia jest największym naszym wrogiem. Nawet bierne uczestnictwo w kłótni, powoduje zachwianie naszej energetyki. Ostatnio telewizja Polsat nadaje program, który nosi tytuł ,,Dlaczego ja”. W tym programie, dialogami są kłótnie, które sprawiają, że widz niejako od środka obserwuje to żenujące widowisko. Po takiej dawce negatywnych energii, normalne funkcjonowanie organizmu jest niemożliwe, nie mówiąc o pracy magicznej. Tu należy przypomnieć, że kobiety, które zajmują się magią, w okresie menstruacji, powinny prace z energiami odłożyć na później.

W trakcie seansu (kładzenie kart Tarota, run, itp.) należy oddzielić się emocjonalnie od osoby, której on dotyczy. Pytający może być najlepszym przyjacielem, bratem, ale mimo tego należy zachować dystans. Nie można ze swoich problemów robić ,,problemów”, ponieważ jest to przeszkodą w pomocy innym.
Może ktoś zadać pytanie: jak mogę się oddzielić emocjonalnie i zachować dystans, podczas dywinacji, kiedy naszym ,,klientem” jest bliska mi osoba? Można, tylko wymaga to ćwiczeń, które nie wszystkim wychodzą. Generalnie, unikam kładzenia kart Tarota osobom mi najbliższym, co nie znaczy, że tego nie robię w ogóle. Chirurg nie operuje bliskiej osoby, ponieważ nie jest w stanie wyłączyć swoich emocji, które łączą go z tą osobą. Podobnie, choć w mniejszym stopniu, problem emocji, jest czynnikiem, który może zakłócić analizę karcianego rozkładu. Kiedy mam poważny problem do rozwiązania a chcę uzyskać pomoc, radę od Tarota, wtedy proszę o pomoc inną osobę.

Dokonywanie rytuałów przed seansem i w trakcie ich trwania nie jest obowiązkowe. Jeśli pomagają modlitwy, mantry, kadzidełka, muzyka lub amulety – można z nich korzystać.
Mój przyjaciel, który zawodowo pracuje, jako bioenergoterapeuta, zawsze podczas pracy z klientem ma włączoną odpowiednią muzykę relaksacyjną. Na ten temat można rozprawiać godzinami, na co nie ma tu miejsca. Osobiście, podczas działań magicznych posiłkuję się kamieniami, które są energetycznie związane ze mną. Niekiedy używam kadzidełek, ale odpowiednio dobranych do rytuału. W prezencie otrzymuję kadzidełka, które wcześniej ,,brały udział” w rytuałach w świątyni hinduskiej. Używam ich przeważnie do energetyzowania mieszkania. Oprócz nich, niejako na stałe w pokoju, gdzie przebywam, w stałym miejscu, w muszelce przechowuję fragmenty ozdób, które były używane podczas rytuałów. Ich wibracje są bardzo silne i działają pozytywnie na otoczenie. Sprawdzałem to radiestezyjnie wiele razy.    
Najlepiej utrzymać wewnętrzną normę i stałą formę psychiczną. Dlatego nie możemy lekceważyć takich zabiegów, jak gimnastyka, dynamiczna medytacja, dowolnie inne ćwiczenia fizyczne, nie wyłączając rąbania drzewa, kopania ziemi na ogródku.
Osobiście preferuję intensywną, niekiedy aż nadto, jazdę rowerem, w terenie górskim. Natomiast zimą długie wędrówki po górach, podczas których medytuję w ruchu, a niekiedy ,,mantruję”. Zauważyłem, że wówczas mniej się męczę, a droga ,,ubywa” nadspodziewanie szybko.

Rysować (można mentalnie) ochronne znaki na drzwiach i oknach i ,,odświeżać” je albo przynajmniej sprawdzać codziennie ich obecność. Należy to robić w celu zabezpieczenia swojego domu od przenikania złych ludzi, złych myśli.
Mogę jedynie dodać, że w celu zabezpieczenia swojego domu przed nieproszonymi gośćmi, w tym przed złodziejami, moim zdaniem, niezastąpiona jest runa Odala. Na Dolnym Śląsku, do dziś można spotkać nad wejściami do domów, umieszczone runy Odala. Tereny te przed drugą wojną światową, zamieszkiwali Niemcy, którzy używali run starszego futharku, tzw. starogermańskiego.

Należy przyjąć sobie ochronne imię ezoteryczne, które będzie chroniło przed atakami energetycznymi.
Jestem posiadaczem bloga, który ma swoją nazwę, podpisuję się swoimi pseudonimami. Ponadto nie skrywam się pod hasłem anonimowy. Jestem narażony na różnego rodzaju ataki energetyczne, dlatego mam swoje imię ezoteryczne, którego nikt nie zna poza mną i nigdy go nie pozna. Powiedzenie ,,nigdy” jest dość ryzykowne, ale w tym przypadku jest adekwatne do rangi, jaką ono odgrywa. O ochronnym imieniu ezoterycznym można napisać obszernego posta, który i tak nie wyczerpie tematu. Uważam, że posiadanie tego imienia jest bardzo ważne, priorytetowe.
  
Po seansie niezbędny jest rytuał oczyszczenia, niezależnie od tego, jaka była wykonana praca magiczna. Najprostszym sposobem jest umycie rąk zimna wodą.
W niektórych przypadkach nieodzowne jest zapalenie świecy przynajmniej na pół godziny. Bardzo ważne jest to, by w pomieszczeniach gdzie odbywają się operacje magiczne gromadzić pozytywne emocje (spotkania z miłymi przyjaciółmi). Należy unikać w nich kłótni i być ich uczestnikami. W takich sytuacjach najlepiej pójść i oddać swoje ,,obciążenia” wodzie lub Naturze – ona jest wielka i potrafi uwolnić się od tego.

Najważniejsza zasada bezpieczeństwa w pracy ezoteryka – zamykanie (przerywanie) kanału więzi. Najprostszy sposób, to wzięcie honorarium za pracę.
Dałeś ,,coś” człowiekowi, on też powinien ,,coś” dać. Nie muszą to być pieniądze. Może to być ,,odpracowanie”, na przykład pomalowanie ściany, naprawa zamka i wiele innych czynności. Osobiście, od moich ,,dłużników” (mam ich niewielu) otrzymuję zapłatę ,,w naturze” (nie pieniądze), np. pomoc przy naprawie roweru, itp. Mam osobę, która ,,płaci mi” poprzez wspieranie mnie duchowo, za co jestem jej głęboko wdzięczny.

Umiejętne kontaktowanie się z istotami nieludzkimi. Do nich, podobnie jak do sąsiadów należy zwracać się grzecznie i z szacunkiem.
O ile jest to możliwe, to lepiej pozostawić w spokoju te ,,istoty nieludzkie”. Tak naprawdę, mało kto jest w stanie określić z jakimi energiami ,,pozaziemskimi” mamy kontakt. Zapewnie każdy zna, przynajmniej ze słyszenia o tzw. ,,wywoływaniem duchów”. Jest to szczególnie niebezpieczne igranie z energiami, którego dopuszczają się przeważnie młode dziewczyny. Finał tych ,,zabaw” może być bardzo przykry, niekiedy pomoc egzorcysty, może okazać się nieodzowna.

Dowolna magiczna operacja może być powtarzana trzykrotnie.
Przy czwartym razie pole działania danego systemu wróżebnego (Tarot, runy, itp.) przekaże tylko obraz osoby pytającej: ,,Jaki jesteś głupi, skoro trzech podejść ci za mało byś zrozumiał”. Podczas pracy z runami lub talią Tarota, gdzie praca wróżebna jest mocno związana z magią, czwarty raz może być po prostu niebezpieczny!     


Chcę przypomnieć, że używki, stanowią pewną przeszkodę, która ma negatywny wpływ na praktyki ezoteryczne. Oczywiście lampka wina, czy szklanka piwa dla ezoteryka nie jest ,,grzechem śmiertelnym”. Jednak

po spożyciu nawet najmniejszej ilości alkoholu,
odłóż wszelkie działania magiczne na później.

ez[o]

15 komentarzy:

  1. Internet może być kopalnią wiedzy, owszem. Ale nigdy nie należy zapominać, że mogą tam publikować dosłownie wszyscy. Potrzebny jest więc zdrowy rozsądek i uwaga. Dobrze, że zdecydowałeś się to opublikować. Myślę, że to pomocny przewodnik dla wszystkich, którzy dopiero zaczynają i poszukują rzetelnych wskazówek. :)

    Edwardzie,
    to ja, Szeptunka. ;) Nadaję już z nowego konta. Trochę szkoda mi było poprzedniego bloga, ale w moim życiu działo się ostatnio tak wiele, że poczułam ogromną potrzebę zmian. Nie umiem tego logicznie wytłumaczyć. Po prostu wiedziałam, że przenosiny będą konieczne, by móc budować nową jakość, złapać oddech i po prostu zacząć coś tworzyć od początku. :)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba wywołałam Cię telepatycznie... przed snem pomyślałam o Tobie i poszłam spać z zamiarem napisania na blogu czy jeszcze żyjesz i co tu tak cicho.
    Wchodzę teraz i patrzę- jest!

    :) pozdrawiam i zabieram się do czytania posta.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mądry post :)
    Ja kiedy jestem u siebie i mam możliwość to zawsze palę świeczki kiedy stawiam Tarota. Staram się też nie stawiać kiedy jestem zła, smutna- w sumie chyba nigdy tego nie robiłam.
    A jako ochronę traktuję płomień, swój amulet i od kilku dni bransoletki z ametystu i karneolu. Czuję, że muszę powrócić do mojego mini rytuału mycia rąk przed i po...

    A z długami całkowicie się zgadzam!
    Co do wywoływania duchów- lepiej, żeby im nie przeszkadzać. Jak będą miały potrzebę to same się z nami skontaktują.

    Pozdrawiam magicznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. pozostaje się tylko podpisać "ręcami i nogami" pod Twoim postem :)

    od siebie tylko dorzucę, że z tymi kobietami z okresem to bardzo indywidualna sprawa - zależy, jak dana kobieta go przeżywa. Jeśli jest dobrze zgrana ze swoim ciałem i potrafi "te dni" dobrze przejść - to może w tym czasie działać cuda i góry przenosić :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kłaniam się Wszystkim Paniom.

    Okazało się, że ten post - jak wspomniałem na początku - nie był pisany ,,sobie a muzom".

    Odniosę się osobno do każdego komentarza.

    Jeszcze jedno drobne wyjaśnienie.
    Wiem, że stałem się obiektem niesłusznych oskarżeń KOGOŚ z Internetu. Do tego już się przyzwyczaiłem, stałem się odpornym na różnego rodzaju ,,wycieczki" pod moim adresem.

    Stąd mój apel: Nie musimy bać się tych, którzy podważają nasze dobre imię, jeśli nasze sumienia są czyste a cele szlachetne. W myśl powiedzenia - oliwa zawsze na wierzch wypływa - prawda zwycięży, a winny sam się ukaże. Trzeciej drogi nie ma.

    ez[o]

    OdpowiedzUsuń
  6. Droga Rebeko.

    Masz rację, że WSZYSCY, bezkarnie mogą pisać różnego rodzaju paszkwile na inne osoby, mogą opluwać i ubliżać. Prawdopodobnie już za kilka lat internet będzie musiał ulec zupełnej modernizacji, o czym donoszą światowe, poważne pisma. Przeglądarki internetowe mają być zastąpione konkretnymi aplikacjami tematycznymi. Zapłacisz i otrzymasz konkretny interesujący kanał tematyczny, np. ezoteryka, Tarot, itp.

    Sama doskonale wiesz jak to jest z tym zdrowym rozsądkiem. Sama doświadczyłaś na sobie, brak tego rozsądku i zwykłej przyzwoitości.

    Nie żałuj tego co jest już za Tobą. Nowy blog, który stworzyłaś jest naprawdę ładny, ,,pachnie świeżością".

    Pozdrawiam Cię bardzo szczerze i gorąco.

    ez[o]

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj, Fairy, Ty Kreatorko.

    Byłem, jestem i mam nadzieję, że Najwyższy pozwoli mi pobyć jeszcze trochę tu, na Ziemi.
    Na bieżąco, kiedy tylko otwieram Internet, śledzę WSZYSTKIE interesujące mnie blogi, w tym także Twój. Twoimi ,,cackami" cieszę oczy i duszę.

    Telepatia lubi wrażliwe dusze i sprzyja im na każdym kroku.
    Podczas wszelkich działań magicznych, w tym pracując z talią Tarota, wskazane jest stosowanie różnych środków, instrumentów ,,pomocniczych". Przynosi to konkretne korzyści, w postaci większego wglądu w badane zagadnienie, np. dodatkowe wskazówki interpretacji rozkładu kart Tarota.
    Osobiście, nie rozstaję się ze swoim wahadełkiem Izis i krzemieniem pasiastym. Kiedyś zdarzyło mi się, że po przejechaniu na rowerze od domu kilkanaście kilometrów, poczułem intuicyjnie brak moich ,,magicznych przedmiotów". Kolega był zdziwiony, że zawróciłem, by je zabrać z domu.
    Na pewno wiesz, że ametyst, który posiadasz jest niezwykle silnym stymulatorem medytacji, a ponadto wysyła wibracje, które pobudzają u partnerów pożądanie seksualne, a życie erotyczne staje się bogatsze i bardziej harmonijne. Natomiast karneol, między innymi pobudza energie twórcze. Dosyć, już się nie będę wymądrzał!
    Święta Prawda, że duchy jeśli będą miały potrzebę, to same się z nami skontaktują.

    Pozdrawiam Ciebie bardzo szczerze i ciepło, życzę Ci byś tworzyła nowe materialne ,,cuda".

    ez[o]

    OdpowiedzUsuń
  8. Droga Tuome.
    Przede wszystkim dziękuje, że znalazłaś trochę czasu i odwiedziłaś moją stronę.

    Twój głos w sprawie ,,szczególnych dni" u kobiet uważam za cenną wskazówkę. Moja dotychczasowa wiedza na ten temat była wiedzą czysto teoretyczną, ponieważ jako ,,chłop" odbieram to jako coś abstrakcyjnego. Chociaż staram się być bardziej wyrozumiałym, bardziej tolerancyjny wobec płci przeciwnej.

    Cieszy mnie, że zgadzasz się z treścią tego posta, że podpisujesz się pod nim wszystkimi kończynami.
    Na temat rąk mam zamiar napisać posta, do czego zabieram się i jakoś mi to nie wychodzi. Myślę, że dzięki mobilizacji, coś z tego wyjdzie.
    Część ludzi swoje ręce traktuje dość brutalnie, uważa je za narzędzie do trzymania łyżki czy papierosa. Podawanie dłoni innej osobie jest traktowane jako odruch, który niewiele znaczy.

    Pozdrawiam od serca Ciebie i całą Twoją Rodzinę. Twoje ,,dzieła", które zamieszczasz na swojej stronie, są równie piękne, jak te ze stron Fairy, czy Margot.

    ez[o]

    OdpowiedzUsuń
  9. to ja jeszcze w temacie "tych dni" zarzucę linkami dwoma... http://taraka.pl/moontime i http://taraka.pl/miesiaczka. Ten pierwszy odmienił moje postrzeganie miesiączki (którą do tamtego momentu również uważałam za mało śmieszny żart natury), a to z kolei przyniosło n=doprawdy zaskakujące efekty :).

    Na post o rękach czekam z niecierpliwością - tym bardziej, że ręce to jedna z pierwszych rzeczy, na które zwracam uwagę u innych ludzi... (u siebie też :P)

    OdpowiedzUsuń
  10. Edwardzie
    Poruszyłeś bardzo ważny temat, ale Ty to wiesz. Jako samouk często popełniałam błędy na których to dopiero później mogłam się uczyć, ale co dostałam po tyłku to moje :) Dlatego tak ważne jest mądrze pisać o bezpieczeństwie - mądrze - bo jak sam wspomniałeś w internecie można się na wiele głupot natknąć. A Ty piszesz mądrze, prosto i zrozumiale. Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Droga Wiedźmo z Uroczyska.
    Przede wszystkim dziękuję Ci, że odwiedziłaś moją stronę.
    Nie jesteśmy na tyle władni i doskonali, by nie popełniać błędów. Po tyłku dostawałem i dostaję nadal, o czym piszę pod komentarzem Tuome, na tej stronie - nieco wyżej. Twoje doświadczenia, to lekcja, którą odrabiasz sama, bez ściągawek. Masz pełną satysfakcję, że dochodzisz empirycznie do prawdy.
    Osobną kwestię stawowi jawne łamanie przepisów BHP na każdym kroku, w każdej dziedzinie życia. Mnie zdarza się ,,delikatnie" łamać przepisy jeżdżąc rowerem. Czy może coś zmienić moje zachowanie? Tak - mandat.

    Obserwuję Twoje ,,szamańskie" poczynania na blogu, które przenoszą ciało i duszę w inne, niecodzienne przestrzenie. Dzięki.

    Pozdrawiam ciepło i od serca.:)

    ez[o]

    OdpowiedzUsuń
  12. Witaj-Edziu.
    Jak zwykle mądrze napisane i czyta się z przyjemnością itd.

    Pozdrawiam Serdecznie > Staś..

    OdpowiedzUsuń
  13. Stasiu.

    Dziękuję Ci, że czytasz moje posty.
    Jestem przekonany, że oprócz przyjemności podczas ich czytania, wyciągasz także wnioski.

    Zapraszam na moją stronę, równie szczerze jak do mojego domu, który stoi otworem dla wszystkich, którzy przychodzą do mnie z dobrymi zamiarami. Zapewniam, że wyjdą z uśmiechem na ustach, a w razie potrzeby otrzymają duchowe wsparcie.

    Pozdrawiam Cię serdecznie.

    ez[o]

    OdpowiedzUsuń
  14. Odpowiedzi
    1. Droga Amisho.

      Dziekuję za odwiedziny na mojej stronie.
      Jeśli potrafiłem Cię zainteresować, to bardzo sie cieszę, serce radośniej bije.

      pozdrawiam Cie bardzo serdecznie. :)

      Usuń