niedziela, 14 grudnia 2025

DŁUGI KARMICZNE

 

Wpis dotyczący KARMY, a właściwie długów karmicznych, które są interpretowane na wiele sposobów i umieszczane głównie w Internecie. Momentami przypomina to Heide Park w Londynie .Tam można demonstrować, głosić skrajne poglądy, opinie, pod warunkiem, że nie dotyczą Królowej/Króla.



Być może ten wpis w ogóle by nie powstał, ale… bliska mi Osoba powołała się na polskiego dziennikarza, politologa, ekonomistę i… ufologa, który twierdzi, że dusza podczas (inkarnacji) powrotu na Ziemię, wybiera sobie rodzinę, w której chce się znaleźć. To nie market, gdzie liczy się zasobność portfela, gdzie można wszystko kupić. Szkoda, że ten dość popularny dziennikarz nie pomyślał, o KARMIE, a szczególnie o długach karmicznych z poprzednich wcieleń, z którymi dusza musi się zmierzyć jako istota ludzka. Nie ma drogi ,,na skróty”. Zawiniłeś w poprzednim wcieleniu – musisz to teraz naprawić. Jeśli w poprzednim wcieleniu doskonaliłeś się jako muzyk, w obecnym, możesz to dalej kontynuować, stać się znanym wirtuozem. To dwa przykłady odnoszą się do skrajnie różnych długów karmicznych.



Przedstawiony powyżej akapit, uważam, że jest w zupełności wystarczający do zaprezentowania głównego wątku, który być może zainteresuje pewną grupę osób, pod warunkiem, że wierzą w reinkarnację. To co przedstawię, często jest pomijane w publikacjach o KARMIE, nie wiedzieć dlaczego? Przynajmniej ja tak to widzę, a właściwie nie widzę.

Mam na myśli długi karmiczne osób, które przyszły na Świat w jednym z sześciu wymienionych dni miesiąca: 13, 14, 16,19, 26 i 29. Nie jest istotny miesiąc przyjścia na Świat. Kiedy przyjrzymy się bliżej tym dniom, zauważymy, że wszystkie długi karmiczne, które one zawierają, są trudne do przepracowania. Ale nikt nie mówi, że mają one przebiegać łagodnie.

 

Urodzeni 13 dnia miesiąca – nauka szacunku do pracy (karma pracy

Ten dług karmiczny mówi nam, że w poprzednim wcieleniu taka osoba korzystała z dóbr innych ludzi w niegodny sposób. Tak na marginesie, obecne czasy obfitują w tego rodzaju bogacenie się kosztem innych. Niestety zamożni zapominają, że to nikt inny, jak biedni niosą ich na swoich barkach. 

Osoby z tego dnia wcielenia będą musiały liczyć na siebie, nabywając umiejętności indywidualnej pracy, która ma nauczyć pracowitości i cierpliwości w wykonywaniu zawodu. Może się okazać, że praca będzie ciężka i nie zawsze dobrze wynagradzana. 


Urodzeni 14 dnia miesiąca – zrozumienie pojęcia wolności (karma niezależności).

Dług karmiczny wolności ma nauczyć nas szacunku do wolności nie tylko własnej, ale również wolności innych ludzi. Okoliczności życiowe będą wymuszały na nas konieczność akceptacji ograniczeń, jakie pociąga za sobą życie i wiążące się z nim obowiązki. Jak łatwo zauważyć osoby urodzone w tym dniu, w poprzednim wcieleniu narzucały swoją wolę innym ludziom (rodzaj dyktatury), a być może traktowały innych jak niewolników.

Urodzeni 16 dnia miesiąca – nauka empatii i szacunku do innych (karma związku).

Dług karmiczny rodziny mówi nam, że okoliczności życiowe będą konfrontowały odpowiedzialność i zobowiązania rodzinne z koniecznością stworzenia szczególnej więzi partnerskiej. Pociąga to za sobą trudności w życiu uczuciowym i rodzinnym, które mają na celu wypracowanie w nas wrażliwości na drugiego człowieka, na jego potrzeby i miłość. Trudny do przepracowania jest ten dług karmiczny. Klasycznym przykładem może być brazylijski serial ,,Niewoląca Isaura”, w którym tytułowa bohaterka była traktowana w poniżający sposób przez ,,partnera” – tyrana Leoncio.  

Urodzeni 19 dnia miesiąca – pomaganie innym (karma władzy).

Dług karmiczny władzy oznacza, że w obecnym wcieleniu będziemy stawiani w sytuacjach, wymagających od nas podporządkowania się i akceptowania zależności od innych. Co prawda ten rodzaj karmy, to predyspozycje do władzy, lecz będzie musiała ona opierać się na dzieleniu się władzą z innymi i na umożliwianiu innym osobom zachowywania własnej niezależności. Można karmę władzy określić nauką pokory, ponieważ w poprzednim wcieleniu, szanowanie innych ludzi było ignorowane. 

Urodzeni 26 dnia miesiąca – nauczanie się dbania o relacje z ludźmi (karma ciała).
Z kolei dług karmiczny ciała ma na celu pozyskanie umiejętności panowania umysłu nad ciałem. Okoliczności życiowe będą niejako wymuszały na nas wysiłek fizyczny, pracę z własnym ciałem. Uwrażliwia również na wiedzę wewnętrzną i duchowość.

Ten rodzaj karmy przypisuje się w obecnym wcielaniu sportowcom. Wiąże się to często z różnego rodzaju kontuzjami, które pojawiają się niespodziewanie.  

Jest jeszcze jeden dzień miesiąca, który często jest pomijany, a zasługuje na szczególną uwagę. Mam na myśli: 

Urodzonych 29 dnia miesiąca. Jest to tzw. hiobowa karma.

Zaryzykuję i powiem, że jest to najtrudniejsza ze wszystkich karm, z którą musi zmierzyć się jej ,,właściciel”. Myślę, że każdy z nas wie kim był biblijny Hiob. Urodzeni 29 dnia miesiąca przechodzą ,,testy” z własnych możliwości, są zdani na pokonywanie samego siebie. Pojawiają się problemy w związkach partnerskich, problemy z dziećmi, które trudno im ,,okiełznać”.

Osobom, które przyszły na Świat 29 dnia miesiąca często przez numerologów przypisuje się im przydomek ,,anioł” (?), ponieważ ich bezinteresowna pomoc jest wykorzystywana przez inne osoby. Ten ,,anioł” powinien nauczyć się szacunku dla samego siebie. Od osoby obdarowanej oczekuje bardzo niewiele, krótkiego słowa: dziękuję, tylko tyle i aż tyle.  

Osobisty wątek. Ja należę do tych ,,szczęśliwców”, którzy urodzili się 29 dnia miesiąca. Rodzi się pytanie, czy radzę sobie z naprawą karmy, usuwaniem długów, które ciążą na mnie w tym wcieleniu? Częściowo tak, ale tylko częściowo. Drugi akapit charakteryzujący osobę urodzoną 29 dnia miesiąca jest przejrzysty, lecz wymaga siły woli, żeby usunąć ,,ciążące słabości”. Wiem, że w tym wcieleniu, jest to nierealne. Siła woli, która w tym wypadku jest bardzo istotna, to moja przysłowiowa pięta achillesowa. Czyli co? Lekcja nie zaliczona, przejdzie na kolejne wcielenie.



środa, 19 listopada 2025

INTUICJA

Często zdajemy się na własną intuicję, ufamy jej, która często ,,podpowiada” lepiej niż inne sposoby, które mają rozwiązać nasze kluczowe problemy. Wyrabianie, rozwijanie intuicji to ciągły, niekończący się proces. Jednym ze sposobów doskonalenia INTUICJI jest obserwacja głównie materialnych detali, które są częścią otaczającego nas Świata.

Jak to robić? Prosty przykład. Czekając na spóźniający się autobus, zamiast nerwowo spoglądać na zegarek, który nic już nie zmieni, skupmy swoją uwagę np. na budynku, który jest naprzeciw. Prawdopodobnie zobaczmy drobne, często architektoniczne zdobienia, oraz inne elementy których do pory w tym miejscu nie zauważaliśmy. Od tego momentu nasz wzrok będzie kierował się ku nim.

Posłużę się dwoma przykładami, które znam z autopsji.

Podczas pieszej wędrówki, szczególnie w górach, krajobraz zmienia się dynamicznie. Wystarczy dokładniej spojrzeć na sąsiadującą górę, by zobaczyć ,,coś”, czego wcześniej nie widzieliśmy, chociaż w tym miejscu jesteśmy kolejny raz. Zrobiłem zdjęcie z trawersu góry Kozioł koło Wałbrzycha. Na dwukrotnym zoomie widać ,,majaczącą” na horyzoncie Śnieżkę. Zwiększając zoom kilkadziesiąt razy, widać detale: leżący śnieg na szczycie góry, po lewej charakterystyczne Śnieżne Kotły. Te szczegóły wzbogaciły naszą wyobraźnię. 

Drugi przykład, tym razem z centrum Wałbrzycha. Niedaleko Rynku, w zaułku przy Placu Tuwima, znajdują się mocno wyeksploatowane domy. Wystarczy podnieść głowę do góry, żeby, zobaczyć prawdziwą XIX-wieczną zabytkową perełkę. Poniżej dachu znajduje się kamienna figurka Jezusa Frasobliwego, który spogląda z góry na szarość tego miejsca. Niewiele osób, mieszkańców Wałbrzycha słyszało o tej, liczącej 160 lat rzeźbie.

Raz dostrzeżony detal, zostaje na zawsze utrwalony w głowie, czytaj w mózgu. Idąc trawersem góry Kozioł, bezwiednie kieruję wzrok na Śnieżkę, która znajduje się na horyzoncie. Przechodząc w pobliżu Placu Tuwima, podświadomie widzę małą rzeźbę Jezusa Frasobliwego, której wcześniej nie znałem. Takich zapamiętanych miejsc gromadzimy w podświadomości niezliczoną ilość, które mają wielki wpływ na… INTUICJĘ.  

środa, 23 lipca 2025

ARTEFAKTY

 

Często korzystamy z Wikipedii, jako narzędzia, które ma nam pomóc, czy rozwiać nasze wątpliwości, pojawiające się w naszym życiu. Nie będę cytował w całości określania artefakt, który jest zamieszczony we wspomnianej Wikipedii. Ograniczam się do zaledwie kilku pierwszych zdań, cytuję:  

 

antropologii i socjologii kultury artefakt oznacza przejaw funkcjonowania danej kultury. Wyróżnić można:

 

artefakty językowe (wszelkie obyczaje językowe, np. zwracanie się do siebie per  "Pan/i", dodawanie po wypowiedzi "mocium panie" itd.),

 

artefakty behawioralne (wszelkie zachowania, np. uchylanie kapelusza, kiwanie głową,  itp.),

 

artefakty fizyczne (wszelkie przedmioty, np. fotele, chatki, itp.).

Po przeczytaniu tych kilku zdań, trudno jednoznacznie określić, czym jest artefakt, ponieważ wieloznaczeniowość tego wyrazu rozszerzona jest na niemalże każdą dziedzinę życia w tym również  przedmioty . Klasycznymi przykładami, które można określić, jako wzorcowe artefakty, (oczywiście w moim mniemaniu, wyobraźni), są wszelkiego rodzaju wykopaliska, takie jak: narzędzia kamienne, naczynia ceramiczne, broń, biżuteria, przedmioty codziennego użytku. 


Wraz z rozwojem ludzkości, powstaniem nowych technologii, określenie artefakt rozszerza się, o czym mowa na wstępie.

Posłużę się przykładem z dziedziny medycyny. Mój znajomy (Sebastian), przez wiele lat nie był świadomy, że jego serce bije po… prawej stronie. Zapewne, jako dziecko był badany wielokrotnie przez lekarzy, czyżby nikt nie zauważył tej anatomicznej ,,inności”? Dopiero w wielu 12 lat, podczas prześwietlenia radiolog zauważył tę wadę. Początkowo myślał, że błędnie oznaczył lewą i prawą stronę obrazu. Osobiście widziałem materiał (kliszę) z kolejnego prześwietlenia. Zadaję pytanie: Czy taką kliszę można zaliczyć, jako artefakt? Myślę, że tak, oczywiście powołując się określenia, które definiują artefakt.  

Pozostałą część tego wpisu poświęcę na przedstawienie przykładów artefaktów, które uważam za godne uwagi, chociażby, dlatego, że spotykamy się z nimi w codziennym życiu, lecz nie zwracamy na to uwagi, że możemy je określić, jako artefakty. Uważność, postrzeganie otaczającej nas rzeczywistości jest doskonałą formą wyrabiania intuicji. Moja spostrzegawczość jest coraz mniejsza, tłumaczę to… swoim wiekiem.


Przykład nr 1. Spacerując po uzdrowisku Szczawno Zdrój, można napotkać ,,relikt z przeszłości”, czytaj artefakt, który znajduje się u zbiegu ulicy Mickiewicza i Bohaterów Warszawy. Jest nim odsłonięty fragment ściany willi, w której przez wiele lat mieściła się stołówka Szkoły Ceramicznej. Po II wojnie światowej, kiedy Dolny Śląsk powrócił do Polski, wiązało się to, nazwijmy ,,przebudową” mentalną i fizyczną ludzi, którzy osiedlili się w tym miejscu. W pewnym okresie wszelkiego rodzaju pozostałości, które kojarzyły się z Niemcami, były zakrywane, za pomocą farb, lub tynku. Okazało się, że słaba jakość nałożonego tynku powodowała jego odpadanie ze ścian, odsłaniając napisy w języku niemieckim. Tłumacząc te napisy na język polski, możemy dowiedzieć się, co mieściło się w tej willi.

Podobny artefakt znajdziemy na jednym z budynków w Gryfowie Śląskim. Również odsłania dawne napisy, na podstawie, których możemy dowiedzieć się co mieściło się w tym domu.


Przykład 2. Tym razem dwa monumenty, obydwa noszą nazwę mauzoleum. Pierwszy z nich, to mauzoleum w Książańskim Parku Krajobrazowym, nieopodal Zamku. Przez wiele lat, ten artefakt był zaniedbywany, popadał w ruinę. Z tym mauzoleum wiąże się historia Księżny Daisy, dla której ostatnie lata życia nie były łaskawe. Zmarła w Wałbrzychu, dzień po swoich urodzinach. Ciało spoczęło w mauzoleum. Jednak po śmierci nie zaznała spokoju. Nadciągająca armia czerwona, 
niszczyła i grabiła wszystko, co napotkali na swojej drodze. Dlatego, trumna z Księżną pod osłoną nocy, została wywieziona na cmentarz w dzielnicy Szczawienko. Do dziś nie ustalono, co stało się z ciałem Daisy. Starałem się dotrzeć do prawdy, ale moja dociekliwość, tylko częściowo została zaspokojona.


Drugie mauzoleum wzbudza wiele kontrowersji. Miało upamiętniać 170 tysięcy Ślązaków, którzy zginęli podczas I wojny światowej oraz ofiar wypadków w kopalniach, a także 25 bohaterów ruchu nazistowskiego. W roku 1945, tuż przed wkroczeniem Armii Czerwonej, część kompleksu została wysadzona przez Niemców. Planowano odbudować mauzoleum, ale liczne sprzeciwy mieszkańców Wałbrzycha, ostatecznie zażegnały spór. Obiekt ten niszczeje, jest dewastowany przez grupy chuliganów. W dzielnicy Podgórze w Wałbrzychu, wśród zarośli znajduje się kamienny monument – pomnik ku czci niemieckich żołnierzy, którzy zginęli w czasie I wojny światowej. Muszę przyznać, że robi wrażenie.

Na podstawie tych opisów można stwierdzić, że nie tylko w Wałbrzychu, ale na całym Dolnem Śląsku, jest bardzo dużo artefaktówNiszczejące stare, głównie ewangelickie kościoły, pozostałości po cmentarzach, gdzie zachowały się niemieckie nagrobki, często bogato zdobione, stara folwarczna zabudowa, to wszystko można zaliczyć do artefaktów.

Od kilku lat w okolicach Wałbrzycha jest poszukiwany rzekomo ukryty Złoty Pociąg, w którego wagonach mają znajdować się kosztowności zrabowane przez Niemców. Myślę, że tzw. Złoty Pociąg nie zostanie odnaleziony, nie stanie się super-artefaktem, będzie nadal ,,chwytem marketingowym”, mającym przyciągnąć turystów do Wałbrzycha.



Zamieszczam zdjęcia, na których widać wiele przedmiotów, które już dawno nie są w użyciu. Ich ilość sprawia, że powstaje chaos energetyczny, który jest niezwykle męczący dla ludzkiego organizmu. Zdjęcia te zrobiłem kilka dni temu we wsi Łomnica koło Głuszycy. Jest to przykład, że artefakty, nagromadzone w jednym miejscu są niekorzystne dla naszego zdrowia. 

Powstają zorganizowane grupy, które poszukują leżących w ziemi fragmentów uzbrojenia pochodzących z czasów wojny. Inni zapuszczają się w głębiny morskie, docierają do wraków samolotów i statków, które uległy katastrofie. W tym miejscu przychodzi mi na myśl piosenka zespołu Lady Pank, który prosi: ,,Zostawcie Titanica…”

E[zo]